Dawno temu do pewnego mistrza zen przyszedł człowiek i powiedział, że
nie może znaleźć dla siebie partnerki, która by mu odpowiadała i którą
kochałby do końca życia.
A jaka miałaby być ta kobieta? - zapytał
mędrzec.
Człowiek po zastanowieniu rzekł:
Tęsknię do kobiety kochającej,
mądrej, odpowiedzialnej, szlachetnej, radosnej, czułej, wrażliwej,
delikatnej, pięknej, zmysłowej, zaradnej, silnej i samodzielnej...
Dodał
jeszcze kilka równie rzadkich cnót, po czym zapytał mnicha, co ma
począć.
Mędrzec zajrzał mu głęboko w oczy i powiedział: znam absolutnie
pewny, lecz bardzo trudny sposób, dzięki któremu spotkasz właśnie taką
kobietę.
Ucieszony człowiek zapytał: jaki to sposób, jeśli mi go
zdradzisz, oddam ci wszystko, co posiadam.
Niczego od ciebie nie
potrzebuję
- odpowiedział mistrz - musisz mi tylko przysiąc, że z niego
skorzystasz.
Człowiek przysiągł na wszystkie świętości, że zastosuje się
do rady mędrca,
a gdy trochę się uspokoił, mistrz rzekł:
jeśli
pragniesz spotkać kobietę kochającą, mądrą, odpowiedzialną, szlachetną,
radosną, czułą, wrażliwą, delikatną, piękną, zmysłową, zaradną, silną i
samodzielną - to najpierw sam musisz się takim stać.
Tylko w ten sposób
ją znajdziesz. A nawet jeśli jej nie spotkasz, nie będzie to już wtedy
miało dla ciebie większego znaczenia.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz