sobota, 25 lipca 2015

Dawno temu do pewnego mistrza zen przyszedł człowiek i powiedział, że nie może znaleźć dla siebie partnerki, która by mu odpowiadała i którą kochałby do końca życia.
A jaka miałaby być ta kobieta? - zapytał mędrzec.
Człowiek po zastanowieniu rzekł:
Tęsknię do kobiety kochającej, mądrej, odpowiedzialnej, szlachetnej, radosnej, czułej, wrażliwej, delikatnej, pięknej, zmysłowej, zaradnej, silnej i samodzielnej...
Dodał jeszcze kilka równie rzadkich cnót, po czym zapytał mnicha, co ma począć.
Mędrzec zajrzał mu głęboko w oczy i powiedział: znam absolutnie pewny, lecz bardzo trudny sposób, dzięki któremu spotkasz właśnie taką kobietę.
Ucieszony człowiek zapytał: jaki to sposób, jeśli mi go zdradzisz, oddam ci wszystko, co posiadam.
Niczego od ciebie nie potrzebuję
- odpowiedział mistrz - musisz mi tylko przysiąc, że z niego skorzystasz.
Człowiek przysiągł na wszystkie świętości, że zastosuje się do rady mędrca,
a gdy trochę się uspokoił, mistrz rzekł:
jeśli pragniesz spotkać kobietę kochającą, mądrą, odpowiedzialną, szlachetną, radosną, czułą, wrażliwą, delikatną, piękną, zmysłową, zaradną, silną i samodzielną - to najpierw sam musisz się takim stać.
Tylko w ten sposób ją znajdziesz. A nawet jeśli jej nie spotkasz, nie będzie to już wtedy miało dla ciebie większego znaczenia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz