sobota, 11 lipca 2015

Bardzo często zadajemy sobie pytanie, kim tak naprawdę jesteśmy?
Po co przyszliśmy na ten świat i jakie jest w nim nasze posłanie?
Co powinniśmy czynić, by żyło nam się lepiej?Ja już wiem i znam odpowiedz na te pytania. Dążenie drogą przeznaczenia nie jest łatwe, jeżeli nie będziemy umieli podejmować własnych i słusznych dla nas decyzji nie patrząc na to, co mówią i myślą o tym inni.Zapewne podjęcie takowych decyzji wiąże się z brakiem zaufania do samego siebie i ulegamy wpływom otoczenia. Szukamy potwierdzenia i nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy, że jesteśmy manipulowani przez innych.Nasz pierwotny plan posłania usuwamy na drugi plan, a zajmujemy się czymś, co nie dotyczy nas i przy okazji zbieramy karmę. Nasze zaślepienie i narzucanie nam obowiązków przyczynia się do tego, że gubimy się i nie umiemy wybrnąć z tego, co nie nasze.Jak trudno nam pokochać siebie. Jak trudno uwierzyć w to, że mamy rozum i wartość, którą posiadamy i że jest tylko nasza. Jak ciężko iść przez życie z bagażem przeszłości, a jeszcze ciężej uwolnić się od niego. Stare nawyki i przyzwyczajenie nam na to nie pozwalają, a może nam tak łatwiej, może lubimy być ofiarami życia? Zapominamy o tym, w co wierzyć i kto nas prowadzi, byśmy nie zboczyli z obranej przez posłanie drogi. Zapominając o Bogu czujemy się sami i gubimy się przyciągając sobie podpowiedzi astralne. Jak trudno uwierzyć w moc płynącą do nas z przestrzeni Boskiej. Wątpimy w to, co mamy w zasięgu ręki, a jesteśmy zbyt leniwi, by to pochwycić i umocnić w sobie, jesteśmy energią, a wątpimy w nią. Energia to życie, za życia jak i po śmierci. To śmieszne, że zapominamy o miłości, o miłosierdziu i wybaczaniu, że wierzymy w Boga, a czynimy zło.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz