wtorek, 25 sierpnia 2015

  O człowieku, który chciał być szczęśliwy.

Pewien człowiek ciągle naprzykrzał się Bogu różnymi prośbami. Bóg – dobry wychowawca, pewnego razu powiedział: „Masz jeszcze tylko trzy prośby. Spełnię je, ale potem nie dostaniesz już nic więcej.” Człowiek postanowił zacząć swoje - jak sądził, nieudane życie od nowa. „Panie, mam już dość swojej żony, nie chce się nawrócić do Ciebie, nie chce się zmienić, jest nieznośna, nie chce mnie słuchać. Czy mógłbyś mnie od niej uwolnić?”. „dobrze" – odpowiedział Bóg . Wrócił do domu, zastał lament i płacz rodziny oraz przyjaciół. Jego żona umarła. Człowiek czuł się nieco winny, ale uważał się teraz za wolnego. Będzie mógł zacząć nowe, szczęśliwsze życie. Miał jeszcze dwie prośby. Ale rodzina, przyjaciele żałowali jej odejścia, przypominali jej dobroć, szlachetność, pracowitość... Nie przestawali modlić się za zmarłą. Człowiek uświadomił sobie swój czyn; krzyknął: „Boże mój, miałem wspaniałą kobietę, nie doceniałem jej, proszę przywróć mi ją z powrotem do życia!”. Bóg spełnił jego drugie życzenie. Człowiek pomyślał: „O co powinienem teraz poprosić by być szczęśliwym?”. Postanowił pójść po radę do przyjaciół. Ci doradzili – poproś o pieniądze, jak będziesz bogaty, będziesz miał wszystko, co tylko zechcesz. Tak postanowił, ale spotkał innych. Ci mu powiedzieli – cóż ci po pieniądzach, jeśli nie będziesz miał zdrowia, zdrowie jest najważniejsze w życiu, poproś o zdrowie. Ale spotkał jeszcze innych którzy mówili – cóż ci po zdrowiu jeśli i tak musisz umrzeć. Poproś o nieśmiertelność. Kolejni jednak dodawali – cóż ci po nieśmiertelności, jeżeli może będziesz cierpiał, i to może przez wieki, lepiej nie ryzykuj. Proś o miłość, uczucia są najważniejsze. Człowiek myślał, myślał, ale nie mógł się na nic zdecydować. . Mijały miesiące i lata. Stawał się coraz bardziej zgorzkniały, zazdrościł bowiem innym wszystkiego. Był coraz bardziej lękliwy, gdyż bał się, że może stracić to, co ma. Stał się próżny, czuł się przecież lepszy od innych, wszak miał znajomości u samego Boga, bo czyż Bóg nie obiecał mu spełnić jego prośby? Pewnego dnia Bóg go zapytał: „Kiedy w końcu przedstawisz trzecią prośbę?”. „Panie, nie mogę się zdecydować o co prosić, czy mógłbyś mi podpowiedzieć?”. Bóg roześmiał się i rzekł: „ Dobrze, podpowiem ci. Poproś o to, byś był szczęśliwy bez względu na to, co ci się w życiu przydarzy”. Oto tajemnica życia. Być szczęśliwym bez względu na wszystko, co mnie spotka.

To jest możliwe!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz